Największym wyzwaniem dla świeżo upieczonego rodzica jest organizacja czasu. Pierwsze tygodnie to naprzemiennie sen i posiłek dla pociechy. Jednak bardzo szybko świat staje się dla dziecka na tyle ciekawy, że chce ono go poznawać cały czas a sen staje się dla niego jedynie nudną koniecznością, na która nie zawsze się zgadza.
Czas staje się wówczas jedną z najcenniejszych dla nas rzeczy bo przy dziecku praca nigdy się nie kończy; gdy ono zaśnie właśnie wtedy mamy czas by zająć się pozostałymi obowiązkami. Kiedy mamy więcej szczęścia i ktoś może nas wyręczyć z opieki nad dzieckiem możemy zabrać się do pracy. Bardzo istotna jest wówczas sama mobilizacja szczególnie, że mamy ochotę nadrobić ten czas np. w mediach społecznościowych lub przy innych czynnościach, które z samą pracą mają niewiele wspólnego. Z pomocą może nam przyjść "rutyna dnia", dzięki czemu możemy lepiej zagospodarować czas oraz usystematyzować i podzielić obowiązki. Największym błędem, który jest wtedy popełniany, jest bark planu. Gdy wydaje Ci się, że wiesz doskonale co masz do zrobienia bez wcześniej przygotowanego planu muszę Cię rozczarować - długo tak nie pociągniesz.
Prawdziwą sztuką jest nie tyle umiejętność wykonania wszystkiego od A do Z wg wcześniej ustalonej listy ale dostosowywanie planu do bieżącej sytuacji i szybka umiejętność jego modyfikacji. Polecam przyglądnięcie się poszczególnym czynnościom jako na mechanizmy składające w skład których wchodzą procesy. Niektóre rzeczy jesteśmy w stanie wykonywać nie w ciągu linearnym, ale poprzez podzielenie ich na części. W międzyczasie możemy wykonywać inny proces z kolejnej czynności.
Załóżmy, że masz ok 4h, które możesz poświęcić pracy. Jak zatem zabierasz się do wspomnianych wcześniej procesów? Praca w ciągu do momentu zmęczenia i kawy to zły pomysł. Przyjrzyj się na cały ten czas i swoją pracę jak na bieg długodystansowca. Pomimo, iż on stale zużywa swoją energię na bieg, to dzieli on cały wysiłek na etapy, podczas których także odpoczywa.
Zasada nr. 1 - właściwy odpoczynek to podstawa efektywnej pracy - "właściwy" to nie znaczy bezwiednie spędzony czas na Facebooku. Wstań od komputera, zrób kilka przysiadów, otwórz okno, połóż się na chwilę.
Zasada nr. 2 - gdy nie odpoczywasz - pracuj. Nie udawaj przed samym sobą, że sprawdzenie poczty, smsów itp. jest Ci niezbędne do pracy, bo (jeśli nie wymaga tego Twoja profesja) nie jest!
TECHNIKA POMODORO to jedna z najprostszych i jednocześnie najskuteczniejszych sposobów na opanowanie czasu i ujarzmienie wewnętrznego rozleniwienia. Potrzebujesz jedynie minutnika, długopisu, kartki papieru/notesu elektronicznego i bezwzględnego przestrzegania zasad.
Najpierw określamy zadania jakie mamy do wykonania. Następnie ustawiamy minutnik na 25 minut i nieprzerwanie pracujemy w tym czasie nie rozpraszając się na żadne inne czynności. Po tym czasie mamy 5-minutową przerwę, podczas, której efektywnie odpoczywamy. Następnie wracamy do kolejnego 25-minutowego cyklu pracy.
Po 4 cyklach pracy następuje kolejna - tym razem dłuższa bo 20-30 minutowa przerwa. Następnie wracamy do poprzednio ustalonej rutyny. Możesz zindywidualizować jednostki czasowe (np. 30 min pracy i 7 min odpoczynku), ale pamiętaj - dźwięk minutnika to definitywny koniec pracy/odpoczynku. Wykonujemy wówczas wszystkie procesy i każdy, który zostanie zamknięty na naszej liście odznaczamy jako wypełniony.
Technika ta jest prosta i właśnie w tej prostocie tkwi jej skuteczność. Wszelkie rozpraszacze powinny być usunięte (komórkę najlepiej wyciszyć. Niektórzy w tym czasie odłączają internet ale ja tego nie praktykuję. Ważniejsza jest samodyscyplina).
Podsumowując:
1. Do zadań wypełnionych w 1 pomodoro przed czasem dorzucamy następne z listy i wykonujemy je w wyznaczonym czasie - dzięki temu szybciej skończymy naszą pracę.
2. Nie dzielimy poszczególnych cyklów. Ta niepodzielność mobilizuje najbardziej - praca to praca, odpoczynek to czas wolny.
3. Pomodoro wykorzystujemy w czasie pracy. Czas wolny służy regeneracji.
Polecam tę technikę i nie ma nic przyjemniejszego niż kolejne odznaczanie zajęć już wykonanych. Zatem powodzenia.










