Od dziecka uwielbiam postać Jamesa Bonda. Przez lata bardzo się zmieniał - oprócz tego, że chudł, rósł, zmieniał kolor włosów, twarz i głos to miał coraz lepsze gadżety. Każdego Bonda za coś lubię. Nawet George Lazenby nie był taki zły a już na pewno Daniel Craig wprowadził Bonda w nowe tysiąclecie i to z niezłym przytupem. Dziś zakończono pierwsze zdjęcia do najnowszej części, która ukaże się pod tytułem "SPECTRE" i znów rozgorzała w sieci gorąca dyskusja wraz z pytaniem: "CZY BOND MOŻE BYĆ CZARNY?" a internet zalała fala komentarzy zwolenników, jak i przeciwników tego pomysłu.
Ale od początku - jakiś czas temu wypłynęła informacja, że następcą Daniela Craiga mógłby zostać Idris Elba. Utalentowany, dobrze zbudowany, ze świetnym filmowym cv aktor. Dodajmy - czarnoskóry aktor. Nie wiem czy Ian Fleming miałby coś przeciw temu. Zapewne nie, jednak tworząc tę postać z pewnością nie miał on na myśli czarnoskórego agenta.
O ile nie dziwi mnie fakt całej tej dyskusji w internecie o tyle zaskakuje czemu są osoby upierające się, że "Bond musi być czarny bo to wymóg czasu i zmiany mentalności a poza tym tak nakazuje poprawność polityczna". Ta ostatnia przyniosła wiele szkody, gdyż dziś mam wrażenie, że niewskazanym jest myśleć racjonalnie a wręcz trzeba myśleć i działać "poprawnie". Zastanawiam się też czy Idris wolałby stworzyć nową kultowa postać osadzoną w podobnym uniwersum niż być kolejnym bondowym wcieleniem. Pomysł z pewnością odważny choć wolałbym by o wyborze konkretnego aktora decydował talent, umiejętności kreowania bohatera, pracowitość czyli wszystko to, co bierze się pod uwagę widząc stworzoną postać na ekranie a nie samego aktora X.
Odpowiedź na pytanie o kolor skóry pozostawiam otwartą. Wolałbym jednak by poprawność polityczna nie decydowała o sposobie odczuwania i myślenia. Bardziej zasadnym wydaje się by cała uwaga była skupiana na sposobie komunikowania. Sądzę, że tutaj tkwi istota problemu. Należy umieć wyjaśniać i argumentować to, co jest dla nas ważne z uwzględnieniem uczuć i zdania innych osób. Dotyczy to zarówno tolerancji dla osób o innym kolorze skóry, ale także, a może w szczególności, tego, by szanować zdanie i przede wszystkim wartości innych osób. To mój obowiązek jako rodzica nauczyć dziecko szacunku do świata bo tylko w ten sposób A. uzyska go z zewnątrz.
Odpowiedź na pytanie o kolor skóry pozostawiam otwartą. Wolałbym jednak by poprawność polityczna nie decydowała o sposobie odczuwania i myślenia. Bardziej zasadnym wydaje się by cała uwaga była skupiana na sposobie komunikowania. Sądzę, że tutaj tkwi istota problemu. Należy umieć wyjaśniać i argumentować to, co jest dla nas ważne z uwzględnieniem uczuć i zdania innych osób. Dotyczy to zarówno tolerancji dla osób o innym kolorze skóry, ale także, a może w szczególności, tego, by szanować zdanie i przede wszystkim wartości innych osób. To mój obowiązek jako rodzica nauczyć dziecko szacunku do świata bo tylko w ten sposób A. uzyska go z zewnątrz.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz